opis_strony2

KOCIEWIE - HISTORIA, GRANICE I WALORY


Ten dział będziemy rozwijać, dodając rozmaite informacje z zakresu historii, geografii, obyczajów, języka, kultury, tradycji, walorów turystycznych itd. W tym dziale internauci po roku będą mieli komplementarną informację na temat Kociewia. Zaczynamy od informacji ogólnych.


Kociewie to jeden z trzech stosunkowo łatwo dających się określić regionów Pomorza Gdańskiego. Określić zarówno pod względem terytorialnym, kulturowym, jak i tożsamości regionalnej mieszkańców, czyli poczucia przynależności do danego regionu.
Te trzy regiony to: Kaszuby, Kociewie oraz Borowiacy.


O dwóch ostatnich regionach, w przeciwieństwie do Kaszubów, przeciętna wiedza w Polsce jest nikła, jeżeli w ogóle jakaś jest. W większości wypadków turyści przebywający w kwaterach agroturystycznych na Kociewiu, zapytani, czy wiedzą, w jakim regionie się znajdują, odpowiadają, że na Kaszubach albo na Pomorzu. Nazwa „Kociewie” nic im nie mówi.

Kociewie jest też często traktowane jako Kaszuby również przez media ogólnopolskie. Weźmy taki przykład. W szlachcie, gmina Osieczna, biją rekord Guinessa w kategorii „najdłuższa ławka”. W telewizji pojawia się news z tej imprezy z komentarzem: Kaszubi potrafią. Mają najdłuższą w świecie deskę w Szymbarku, a od dzisiaj najdłuższą ławkę w Szlachcie.

W mediach ogólnopolskich najgłośniej było o Kociewiu za sprawą Wojciecha Cejrowskiego, który w Osieku (określanych przez starszych Kociewiaków „Sercem Kociewia” - Pelplin – „Ateny Kociewia”) przez cztery lata organizował Zloty Ciemnogrodu. Przyciągały one szacunkowo około 30 tysięcy gości, z czego – też szacunkowo – około 10 tysięcy z odległych stron Polski.

Na tych zlotach Cejrowski podkreślał, podobnie jak w ostatnich odcinkach swojego telewizyjnego programu „WC Kwadrans”, w których zapraszał na pierwszy zlot do Osieka na Kociewiu, że impreza toczy się na Kociewiu.

Niewątpliwie brakuje temu młodemu regionowi (pierwsze wzmianki na jego temat ukazały się w XIX wieku) przebicia w mediach ogólnopolskich, a zwłaszcza w telewizji.

Trudno mu się też mocno przebijać w mediach ogólnopolskich ze względu na złożoną przynależność administracyjną. Leży on bowiem na terenie ponad 30 gmin pięciu powiatów - w województwie pomorskim: starogardzkiego (z nominalną stolicą Kociewia w Starogardzie), tczewskiego, trochę pruszczańskiego i trochę kościerskiego; oraz w powiatach województwa kujawsko-pomorskiego: świeckim i trochę tucholskim.

Za oczywiste i w całości kociewskie powiaty podaje się w przewodnikach trzy: starogardzki, tczewski i świecki. W pozostałych powiatach poczucie tożsamości kociewskiej spotyka się już tylko w gminach leżących na granicach „rdzennego” Kociewia, na przykład jest tak na granicy z Kaszubami w gminie Stara Kiszewa. W tej gminie teoretycy – nie bez racji - przeciągają bardzo konkretną linię graniczną między Kociewiem a Kaszubami.

Podobna sytuacja panuje na terenach leżących między rzekami Wdą i Brdą, gdzie według przewodników rozciąga się region Borowiaków, tymczasem dajmy na to niektórzy mieszkańcy miejscowości Legbąd (blisko Tucholi) na pytanie, kim są, odpowiadają, że Kociewiakami.

Kiedy określa się więc Kociewie pod kątem najistotniejszego dla autora tego tekstu kryterium stosowanego do określania granic regionów poczucia tożsamości regionalnej, przy próbie określenia tych granic sytuacja się gmatwa. Jest to jednak zrozumiałe, gdyż wbrew przewodnikom nie da raz na zawsze określić granic jakiegoś regionu. Granice te nieustannie, jakkolwiek niepostrzeżenie się zmieniają, a regiony – w zależności od stopnia siły przyciągania – albo się kurczą, albo zwiększają. Podobnie jak dzieje się z państwami.

W przypadku Kociewia możemy mówić ostatnio raczej o ekspansji, o czym świadczą wypowiedzi mieszkańców wspomnianej wyżej miejscowości Legbąd, ale też Osia czy leżącego blisko Gdańska Mierzeszyna (gdzie mieszka znakomity ambasador Kociewia w gminie Trąbki Wielkie, wielki poeta i rzeźbiarz ludowy Zygmunt Bukowski).

Jednak na drodze integracji regionalnej tych wszystkich gmin stoi – jak wyżej wspomniano – ich różna przynależność administracyjna.

Między leżącymi na przykład w różnych województwach gminami kociewskimi nie ma częstych kontaktów. Nie ma również z przyczyn tak oczywistych, jak słabe skomunikowanie. Niezwykłym tu przykładem jest sytuacja w obszarze Osie – Osiek – Osieczna.

Ruch samochodowy z Osieka (powiat starogardzki) do Osia (leży już w województwie kujawsko-pomorskim) jest wyjątkowo mały, gdyż prawie w ogóle nie ma porządnych dróg, łączących te gminy. Najkrótsza z Osieka do Osia – niewątpliwie historyczna (bruk, stare dęby) – przez Łuby – jest pułapką dla kierowców chcących tędy przejechać ze Skórcza do Osia i dalej do Świecia.

Natomiast gminę Osieczna łączą zdecydowanie lepsze drogi z sąsiednim powiatem tucholskim – Śliwice (Borowiacy) i z Czerskiem (powiat Chojnicki, Kaszubi) niż ze stolicą Kociewia.

Kłopoty z określenie „kociewskości” nie występują jednak wyłącznie na peryferiach nakreślanego w różnych przewodnikach obszaru Kociewia. Kłopoty te występują też w centrum regionu. Przykładowo część mieszkańców Tczewa, blisko związanych z Gdańskiem, uznaje siebie za Pomorzaków, a Kociewiakami nazywa mieszkańców powiatu starogardzkiego. Podobne wypowiedzi słyszałem w Opaleniu – gmina Gniew. Na pięciu respondentów żaden nie przyznał się, że jest Kociewiakiem, absolutnie nie czuł się Kaszubą, uznał się natomiast za Pomorzaka. A w samym Gniewie autorka pracy na temat poczucia tożsamości regionalnej stwierdziła, że z tą tożsamością kociewską w Gniewie i okolicach jest kiepsko.

Są to jednak – jeszcze raz podkreślmy – sprawy naturalne, mające zresztą związek z burzliwą historią tych stron.
Tereny te były bardzo skutecznie germanizowane (co przejawia się w mnogości germanizmów w gwarze kociewskiej oraz dzisiaj w... bardzo licznych związkach rodzinnych kociewsko-niemieckich. To po pierwsze. Po drugie – na terenach tych w dwóch rzutach - po odzyskaniu niepodległości na Pomorzu w 1920 roku oraz po zakończeniu II wojny światowej - przybyło mnóstwo ludzi z różnych stron Polski oraz ze Wschodu – z utraconych terenów II RP.

Spotyka się tu różne „nacje”: wielu Polaków rodem z Wilna, są też potomkowie rodziny przybyłych z Wołynia, a nawet – i to całkiem sporo – przybyłych przed wojną z gór.
Tych przybyszów jest nieraz tak dużo, że można mówić o całych niekociewskich terenach na terytorium regionu. Przykładem są tu – według Jarosława Ellwarta, autora i wydawcy przewodnika pt. „Kociewie i Bory Tucholskie” - tereny nizin nadwiślańskich (walichnowska, sartowicko-nowska oraz świecka).

Ogólnie szacuje się, że tzw. rdzennej ludności kociewskiej, która mogłaby udokumentować swoje korzenie sięgające czasów przed I wojną światową jest nieco mniej niż połowa, a według mnie jeszcze mniej.

Nie znaczy to, że ludność napływowa nie czuje się Kociewiakami – ba, bywają przypadki, że przybysze bardziej się nimi czują, niż ci tak zwani rdzenni Kociewiacy.

W przewodnikach i innych opracowaniach, które nie traktują poczucia tożsamości regionalnej za zasadnicze kryterium dla określenia jakiegoś regionu, terytorium Kociewia jest określane jednoznacznie:
to teren od wschodu ograniczony Wisłą;
od zachodu – rzeką Wdą
(niesłusznie: granica ta biegnie raczej po granicy powiatów Starogard – Tuchola (Borowiacy) - i po granicy powiatów: świeckiego – tucholskiego);
od północy linią Trąbki Wielkie – Stara Kiszewa; od południa granicą powiatów świeckiego i bydgoskiego.

Kociewie ma całkiem niezłe walory turystyczne. W części starogardzkiej i świeckiej rozciągają się Bory Tucholskie, jest Pojezierze Starogardzkie z mnóstwem jezior, a kilkunastoma bardzo atrakcyjnymi do wypoczynku (przede wszystkim Jezioro Niedackie i Borzechowskie, jeziora w gminie Kaliska, jeziora wokół Ocypla, w gminie Osiek: Kałębie, – największe na Kociewiu, Czarne, Słone.
Niektóre z tych jezior są bardzo dobrze zagospodarowane pod względem turystycznym (zwłaszcza Ocypel, Borzechowo).

Przez Kociewie przepływają dwie rzeki: Wda, zwana Czarną Wodą, meandrująca przez Bory Tucholskie, oraz Wierzyca, uchodząca do Wisły w Gniewie. Rzeki te bardzo się od siebie różnią – Wda jest dla kajakarzy powolnym szlakiem spacerowym, Wierzyca – ciągle nieodkryta i jedna z pracowitszych w Polsce (elektrownie wodne w Czarnocińskich Piecach, Starogardzie, Owidzu, Kolinczu, Stockim Młynie i Gniewie) – jest na odcinku Skarszewy – Starogard szlakiem rwącym i trudnym do przebycia.

Po rozmowach z osobami zajmującymi się turystyką na Kociewiu daje się wyszczególnić listę największych atrakcji regionu, jakie kwaterodawcy proponują swoim gościom. Lista ta została tutaj uzupełniona przez autora artykułu i – mam taka nadzieje – będzie ciągle aktualizowana.

Atrakcje przyrodnicze:
1. Arboretum i Ogród Dendrologiczny w Wirtach (Borzechowo, gmina Zblewo)
2. Przełom Wdy koło Błędna - rezerwat leśny Krzywe Koło
3. Rezerwat florystyczny małe i Duże Wisło koło Gniewa oraz cały obszar wokół Opalenia
4. Ścieżki przyrodnicze w Woziwozie i koło Osia
5. Rezerwat Cisów im. L. Wyczółkowskiego w Wierzchlesie
6. Rezerwat Brekinii Brzęki koło Osia
7. Płociczno – Zielona Dolina i okolice z jeziorami, m.in. z Wygoninem

Atrakcje urbanistyczno-architektoniczne
1. Pelplin z jego zabytkami, na czele z zespołem poklasztornym cystersów
2. Zamki pokrzyżackie w Gniewie i Świeciu
3. Gniew jako całe miasteczko na czele z zamkiem
4. Nowe – zabudowa gotycka
5. Stado Ogierów w Starogardzie
6. Szpital i osiedle przyszpitalne w Kocborowie
7. Miasto Czarna Woda – kompleksowo zrealizowane miasteczko w okresie wczesnego PRL-u
8. Gotyckie kościoły na terenie całego Kociewia (ponad 40)

Ciekawostki techniczne i inne
1. Akwedukt w Fojutowie przy trasie Czersk – Tuchola
2. Elektrownie wodne na Wierzycy
3. Przeprawa promowa przez Wisłę w Opaleniu i koło Gniewa
4. Przepompowania Mątawy przy jej ujściu do Wisły.
5. Piekło – już poza Kociewiem, po przeprawie przez Wisłę na wysokości Gniewa
6. Atrakcje Tczewa (Muzeum Wisły, kratownicowe mosty)
7. Odry - kamienne kręgi

Tadeusz Majewski

1. W rezerwacie Krzywe Koło rzeka Wda zatacza niesamowitą pętlę. Krajobraz jest tu niesamowity, tym bardziej, że współtworzą go bobry. Krzywe Koło obrał leśniczy - bobrowniczy Stanisław Aszyk za centrum reintrodukcji bobra na Pomorzu. Fot. Eugeniusz Cherek

2. Krzywe Koło. Zrobić z bliska takie zdjęcie żurawiowi wymaga cierpliwości i umiejętności w podchodzeniu do ptaków. Fot. Eugeniusz Cherek

3. Promowa przeprawa przez Wisłę na wysokości Gniewa. Tym promem można przepłynąć na Powiśle, a stąd jest już blisko do Piekła i Białej Góry, gdzie, przy rozejściu sie Wisły z Nogatem budzą podziw dwie wspaniałe śluzy. Fot. Tadeusz Majewski