opis_strony2

PANINA GÓRA - DACH KOCIEWIA


PANINA GÓRA, GM. SKARSZEWY. Piotr Madanecki, przyrodnik, naukowiec, pojechał z zbadać z nami wysokość największej na Kociewiu góry.

Dojazd do Paninej Góry
przez Więckowy, Junkrowy i Zamkową Górę jest znacznie prostszy i wygodniejszy, niż dojazd bezpośrednio ze Skarszew (zdecydowanie nie polejacy tej drugiej drogi, chyba że dla pieszych). Do wsi Junkrowy ciągnie asfalt, a dalej gdzieniegdzie leżą płyty jumbo czy coś w tym rodzaju. Dookoła widać urozmaicony, pagórkowaty teren.

W Junkrowach można sobie obejrzeć dwie wrośnięte w drzewa ogrodzenia ewangelickiego cmentarza. Od tej strony Panina Góra nie robi wrażenia, gdyż podjazd jest długi i łagodny. Po zostawieniu przed laskiem samochodu idzie się już na szczyt oznakowaną, turystyczną trasą. Przez gęstwę drzew i krzewów widać stąd daleko i głęboko w dole pradolinę Wietcisy. Z tej strony Panina Góra ma bardzo ostre zbocze.
Wierzchołek jest płasko ścięty. Zupełnie jakby ktoś go tu specjalnie dostosował do jakiejś budowli. Ale nie przyjechaliśmy i nie przyszliśmy tu w poszukiwaniu zaginionego zamku, który podobno – jak mówią legendy i tutejszy reporter Sebastian Dadaczyński - kiedyś na niej stał. Przyszliśmy mierzyć wysokość.


Mierzymy wysokość dachu Kociewia
Piotr Madanecki wyjmuje GPS-a. Dostrajanie trochę trwa. Zaczyna się obiecująco. Na tarczy ponad dwieście metrów. Po chwili jednak liczba spada – zupełnie jak na tarczy ciśnieniomierza. Stabilizuje się na poziomie około 164 metrów. Około, bo jak mówi Piotr, różne satelity podają różne dane, a GPS ma 6 metrów marginesu błędu.
- Do tego trzeba odjąć moją wysokość – mówi Piotr.
Hmmm... Spory ten margines błędu. A mówią, że satelita to ci dopiero!
Niemniej wychodzi, że Panina Góra i tak jest spora. Na razie nie mamy z czym porównywać. No, może z Czubnicą w Piecach, która ma 148 metrów.
Niestety, widok z Paninej Góry jest marny, bo z każdej strony zasłaniają drzewa. Są dwa wyjścia – ściąć drzewa albo zbudować wieżę widokową. W pierwszym przypadku nie pozwolą ekolodzy, w drugim... też ekolodzy. No i oczywiście ten nieustanny brak pieniędzy. Może namówić Centertel albo jakąś inną Erę? Od razu postawią.
Piotr myśli, że praca badawcza została już zakończona, ale nic z tego. Co znaczy wysokość góry względem poziomu morza? Nic. Najważniejsza dla trampa jest wysokość szczytu wobec jej podstawy. Musimy więc zejść po stromym zboczu i zmierzyć wysokość Wietcisy wobec poziomu morza, a potem odjąć uzyskane wartości. Proste.
Schodzimy, a właściwie to się ześlizgujemy po ubiegłorocznej butwi. Z dziesięć minut, nie więcej. Potem przez łąkę u podnóża góry i jest – rzeczka. Piotr znowu dostraja aparaturę i łapie satelity. Wychodzi...? Popatrzcie na zdjęciu.
Po tych badaniach podajemy wynik. Różnica między podstawą a wierzchołkiem Paninej Góry wynosi około 40 metrów. To mniej, niż wysokość wieży kościoła świętej Katarzyny w Starogardzie (49 m) i wieży Elektrociepłowni w Starogardzie (47).
Badania zakończone. Teraz się wspinamy. Po ostrym skosie. Idziemy jakimś parowem, czasami o bardzo ostrych zboczach. Prawie na górze trafiamy na drogę, która wiedzie sobie obok trasy naszego marszu, jakby z nas kpiąc.
Co to za góra, jeżeli można na nią wjechać samochodem? - zadajemy sobie pytanie. Miejmy jednak nadzieję, że nikt tu samochodami nie jedzie, tym bardziej, że żyje tu dzika zwierzyna (przez moment obserwujemy ucieczkę sporego sarniaka). No i tym bardziej, że to czakram. W tym miejscu organizm musi się nastrajać w absolutnym spokoju. Zupełnie jak GPS szukający satelitów, których wcale nie widać.
Kamila Sowińska




GPS pokazuje wysokość przy Wietcisie. Fot. Kamila Sowińska